środa, 2 lutego 2011

I love Berlin:)

.
Ależ miałam szczęście, akurat byłam w Naturze jak wkroczyła Pani i zaczęła układać edycje limitowaną z essence I love Berlin. Początkowo zachwyciło mnie wszystko, ale potem drogą eliminacji zakupiłam 3 rzeczy: paletę cieni, błyszczyk nr 02 city lights i lakier nr 01 love this city. I tak paleta cieni prezentuje się naprawdę ładnie, opakowanie jest w żywej kolorystyce, jest w niej 9 dobrze napigmentowanych, matowych cieni a do tego paleta posiada duże i poręczne lusterko. Błyszczyk z kolei kusi swoją ceną (ponad 3 zł), aplikacja nie jest zbyt higieniczna,gdyż balsam jest w słoiczku, ja wybrałam kolor 02 czyli jasny z drobinkami (jest jeszcze drugi różowy też z drobinkami). Balsam jak za taką cenę wart jest polecenia, osoba która nie ma problemu ze spierzchniętymi ustami powinna być zadowolona, w zależności od nałożonej ilości otrzymujemu usta nabłyszczone i lekko połyskujące.Oczywiście balsam nie jest jakiś super trwały czy nie regeneruje specjalnie naszych ust, ale uważam że za wyższą cenę można dostać tak naprawdę gorsze balsamy. Co do lakieru, cóż kolor mi się naprawdę spodobał, jest to odcień jaśniejszego różu bez żadnych drobinek. Wystarczy jedna warstwa lakieru( choć ja akurat jestem i tak przyzywczajona do dwóch). Co do trwałości nie wypowiem się gdyż na moich paznokciach generalnie lakiery nie trzymają się zbyt długo, jedno jest pewne jak już lakier zaczął  schodzić z moich paznokci to od razu płatami. Generalnie z tego lakieru jestem raczej zadowolona, przetrwał dłużej na moich paznokciach niż na przykład muliti dimension XXL shine  z essence, ma ładny kolor i aplikacja jednej warstwy w zupełności powinna wystarczyć, ale drugiego lakieru z tej serii już nie zakupię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz